Dzień dobry, pozdrawiam z 2017 roku

Minęło 13 miesięcy od mojego ostatniego wpisu na blogu. Trochę sporo. Całkiem dużo Życia zdarzyło się od tamtego czasu. W tak zwanym międzyczasie internet się unormował, ustabilizował. Już prawie nie ma personalnych blogów. Fora internetowe tracą swój zasięg. Wszystko przenosi się do: Facebooka, Twittera, Snapchat i Instagram. Duże korporacje rządzą więc nie tylko światem, ale też internetem. Po co więc trzymać własnego bloga? Nie wiem. Ale trzymam.

Może nawet napiszę parę myśli jak przyjdzie co do czego. Notatek do pracy nad sobą mam dużo.

The road you didn't take [bez sensu]

Wszystkie przeszłe zdarzenia, każda podjęta decyzja, doprowadziły mnie właśnie do tego miejsca i czasu. Stojąc przy przejściu dla pieszych spojrzałem w lewo… Ujrzałem ją. Nasze spojrzenia się spotkały. Już widzieliśmy te wspólne spotkania. Radość, przyszłość… Potem ona skręciła w lewo. Ja poszedłem w prawo.

#poezja

Czwartkowy wieczór [bez sensu]

Bo tak przecież trzeba. Piwo. Człowiek-człowiek, rąsia-rąsia. Piwo. Znajomi-nieznajomi. Nieznajomi-znajomi. Śmiech, radocha. Poważne gadki. Czwartkowo-wieczorowy obowiązek. Lokal ten. Lokal nie ten. Dużo ludzi. Zapal, tutaj wszyscy palą. Zobacz ile dymu. Piwo. Zabawna kolejka. Kolejka zabaw. Piwo. Taniec. Taniec-poszukiwaniec. Samotność w tłumie, towarzystwo pod ścianą. Umcubumcu. Piwo. Sprośne żarty. Zdjęcia, koniecznie jakieś zdjęcia. Piwo, a może coś lepszego? Taniec-rozmawianiec. Rozmazaniec. Prawdziwe życie, chyba?

A potem znów się przystopuje. I znów gaz.