Kołysanka szarikowa

Z cyklu Pieśń Żołnierska, oraz Expanded Universe „Czterech Pancernych” im. Janusza Przymanowskiego, w pieśniach, dziś pieśń, w wykonaniu zespołu „Dwa plus jeden”. Za Wikipedią: 2 plus 1 to zespół polskiej muzyki pop, jeden z najpopularniejszych w Polsce w latach 70. XX wieku. Zespół reprezentował typowy, środkowy nurt tej muzyki, tworząc najczęściej w stylistyce balladowej. Odwoływali się jednak często do polskiej muzyki ludowej.. Tą piosenkę śpiewali w duecie: Elżbieta Dmoch (śpiew, flet) i Janusz Kruk (gitara, śpiew). Uwaga, gramy i śpiewamy:

Kołysanka szarikowa

Tajgą wędrował czarnoceglasty
ostropazury tygrys pasiasty
słabych napadał, silnych unikał
nim jankowego spotkał Szarika

Dziś pies wąsaty ryczy nocami
wiatrów północnych ciemny aksamit
szumi nad nami, szumi nad nami

W stronę pokoju idą zegary
spokojnie Szarik, cichutko Szarik
spokojnie Szarik, cichutko Szarik
cichutko Szarik

Przez las sosnowy, czarnozielony
parły dywizje na zbój szkolone
kraj tratowały zmierzchem i brzaskiem
nim pod śmiertelnym nie legły piaskiem
na piachu ślady działań bojowych
butów, gąsienic, łap szarikowych
silnych i zdrowych, silnych i zdrowych.

W stronę pokoju idą zegary
spokojnie Szarik, cichutko Szarik
spokojnie Szarik, cichutko Szarik
cichutko Szarik

Blizna pamięta wczorajszą ranę
na naszej skórze dzieje pisane
ale już wkrótce, tej wiosny może
wzejdą spokojnie dzieci i zboże
cisza po Wiśle spłynie bez trwogi
trawa zarośnie frontowe drogi
naszej załogi, naszej załogi.

W stronę pokoju idą zegary
spokojnie Szarik, cichutko Szarik
spokojnie Szarik, cichutko Szarik
cichutko Szarik.

Pytanie: Kto po [b]takiej[/b] kołysance zaśnie?! Ba. Kto po takiej kołysance pozostanie zdrowypsychicznie? Potworna to twórczość, przyznacie sami.

Music of the City

Dziś nie będzie cytatów, ale za to będę polecał. Pamiętacie SimCity? Taki symulator miasta..ja dobrze pamiętam jego trzecią częśc – SimCity 3000. Lubię tą grę. Sympatyczna, wciągająca, napisana zabawnym językiem i ze świetną muzyką. I o muzyce tu będzie. Bo muzyka tam jest miejscami wręcz genialna. Dosyć ciężka do zaszufladkowania – czasem to klasyczny jazz, czasem muzyka dziwna, a czasem skomplikowane i ciężkawe elektroniczne dźwięki. Nie wiadomo kto to napisał, nie wiadomo nawet czy gra tam tylko syntezator, czy w nagraniu brały też udział „żywe” instrumenty (na mój gust te saksofony to blaszane były, nie elektroniczne). Ale sympatyczna ta muzyka bardzo. Czemuż o tym piszę? Ostatnio odkryłem, że można to sobie ściągnąć, całkiem legalnie, ze strony producenta. 15 świetynch mp3, plus okładki. Świetna sprawa – moje osobiste brawa i gratulacja dla Maxisa, że to zrobili. Każdy producent powinien tak robić. A wśród tych sympatycznych utwórków polecam przede wszystkim Sim Broadway, Magic City i ostatnie 4 utwory, które brzmią bardzo klasycznie jazzowo.

Ode to a fallen AT-AT

Dziś (znów) prawdziwe arcydzieło. Oda do upadłego AT-AT.

„Ode to a fallen AT-AT”

All Terrain Armored Transport lying in the snow
like a strangely beautiful fallen sparrow
once you were terryfing, now you are broken
once you were glistening, now you are smokin’
slipping on an icy bad
like a mechanical elephant with a bashed in head
oh, lamentable AT-AT
how could you have known
That the known is not known or knowable and even the noun to know is not found as a noun but is actually a verb
Like you AT-AT the galaxy is upside down
Our princess has fallen in love with a scoundrel
In a swamp our hero sits on a log
He meets a creature
A Jedi Master…or a frog?
The imperial walker now lies in a heap
But time is short and space is deep
And I’ve got promises to keep
And miles to go before I sleep
And miles to go before I sleep

Co ja tu mogę więcej napisać? Wzorowe wykonanie tegoż utworu obejrzeć można w tym linku, a wszelkie uwagi spisywac w komentarzach. Tyle.
And I’ve got promises to keep. And miles to go before I sleep. And miles to go before I sleep..

Siódma kompania

Czterej Pancerni CD
Dziś otwieram nową serię wpisów pt. Pieśń Żołnierska, oraz Expanded Universe „Czterech Pancernych” im. Janusza Przymanowskiego, w pieśniach. Kącik działa na podstawie płyty, której okładkę widać na lewo, a składa się z kilku piosenek powiązanych nieco z serialem – pierwszy utwór to oczywiście tzw. opening, czyli znana piosenka w wykonaniu Edmunda Fettinga. Drugi utwór jest o tyle ciekawy, że pojawia się w serialu – żołnierzyki śpiewają ją w jednym z odcinków (o ile pamiętam jest to odcinek „Gdzie my, tam granica”, choć pewności nie mam). Z kolei na płycie ten uwór pojawił się znów w wykonaniu Edmunda Fettinga. Rany julek – z jaką pasją on to śpiewa! Z jakim uczuciem!
Teraz tak. W celu prawidłowego odczytania dzisiejszej notki, należy:

kliknąć ten link
-stanąć na baczność
-nachylić się z „baczności”, tak żeby widzieć tekst
-śpiewać
-płakać

Siódma kompania
(Uwaga dzieło wzruszające!)

Siódma kompania bój zawzięty toczy
I krew serdeczną wciąż wylewa z żył

Ranny porucznik w słup postawił oczy
Sanitariusze pracują co sił (bis)

A trzeci bachon bagnety nasadza
Po pięć granatów przywiesza na pas

Każdy ma pietra ale się nie zdradza
Ranny porucznik patrzy się na nas (bis)

Przed nami Odra szarą wodą płynie
Stoi na brzegu pograniczny słup

Pomyśl o Polsce, pomyśl o dziewczynie
I z paru szkopów nieboszczyków zrób (bis)

Tawarisz salwą znak z katiuszy daje
A czołg jak buhaj ryczy pośród pól

Siódma kompania z okopów powstanie
I z głośnym krzykiem pójdzie na Berlin! (bis)

Wielki to utwór – przyznacie sami. Wzruszające dzieło sztuki, wielka poezja, pompatyczna muzyka. Dzięki takim pieśniom wygrywa się wojny.