Stary człowiek próbuje kupić przedłużacz

Moja obecność na blogu pozostanie całkowicie przypadkowa, ale czasem mam coś na języku, i nie wszystko na co chcę narzekać zmieści się w jednym tweecie. Dlatego dziś wpis z cyklu „za długie na twitta”.

Kupiłem ostatnio do domu lampę. Taką stojącą, z dwiema żarówkami. W popularnej sieci sklepów meblowych, więc lampa była dość tania. Lampa spoko, pasowała nam doskonale do jednego ciemnego kątu pokoju, w którym nie mam gniazdka elektrycznego. No to co zostaje zrobić, trzeba kupić przedłużacz.

Kiedyś to było. Kiedyś nie było problemu, można było wszystko kupić pod domem, po sąsiedzku chodzić po najróżniejsze specjalności. Na ulicę Szewską można było chodzić do tego sklepu z niebieskimi ścianami, żeby kupować elektroniczne rzeczy, żarówki, i najróżniejsze przedłużacze, jakie tylko technika zapewniała. Sklep oczywiście został zamnkięty, a na jego miejscu, oczywiście, nic nowego się nie otworzyło, bo nikogo nie stać na czynsz w samym centrum miasta.

Współczesne życie miasta musi być skupione wokół centrów handlowych, tak po prostu musi być i basta. I w sumie w porządku, nie jestem gorączkowym przeciwnikiem „malli”, byłem pierwszego dnia gdy otworzyli nową część Starego Browaru, byłem w dniu otwarcia Galerii Malta, całkiem podoba mi się nowa galeria handlowa Posnania. Nie ma co narzekać na generowanie nowych centrów życia, w których znajome marki zapewniają znajome towary. Nie jest tak źle z tymi molochami handlowymi. Ale z powszechnie rozumianej elektroniki najbliżej mam do Saturna (i/lub Media Marktu). Co gorsza, w sklepach zajmujących się szeroko rozumianą popowym RTV i AGD, są sprzedawane przedłużacze…tylko jednej firmy. I w dodatku niespecjalnie ciekawe. Miałem szczęście, kupiłem se ostatni 5-metrowy, bo był. I w dodatku stosunkowo tani w porównaniu z resztą. Ale musiał być biały, alternatywy nie było. A reszta towaru to była produkowana ze złotymi bezpiecznikami, bo kosztowały miliony złotych.

I to jest nieszczęśliwe. That fuck one can do? Chodzić do bardziej specjalistycznego sklepu z elektroniką, żeby zamiast listw zaciskowych, adapterów albo układów scalonych kupować zwykły przedłużacz? Albo po prostu kupować wszystko co się da na allegro?

Nie rozumiem świata. I to jeden z tych przykładów, których współczesny świat poszedł w głupią stronę. I nie wiadomo jak wróci.

Dodaj komentarz