Jadę do Ameryki

Wbrew mojej czerwcowej wypowiedzi, prawdopodobnie już tu nic nie napiszę. No chyba, że będę miał jakąś dobrą okazję. Nawet mi się odechciało pisać o tym jakie pisanie jest trudne. A taką notatkę (też) kiedyś zacząłem. W ogóle to mam naszkicowane kilkanaście nudnych wypowiedzi na tematy wszelakie, ale pisać się nie chce.

Ale ja nie o tym chciałem. Chciałem Wam powiedzieć, bo potem będzie, że nie mówiłem. Jadę do Ameryki. Do tej prawdziwej, za Oceanem Atlantyckim, do Stanów Zjednoczonych. Wakacje życia. Trochę się opierałem przed wyjazdem. Siostra mnie namówiła. Co złego to ona. Ale co dobrego też. Zatem pozdrawiam z zagranicy. Poza tym gorąco liczę, że będę miał okazję na żywo przesyłać wrażenia z tego obcego lądu. Na twitterze, instagramie, snapchacie i fejsie. Być może nawet jakąś dłuższą formę tutaj. Także śledźcie mnie, dlaczego by nie. Pozdrawiam!

May the Force be ever in your favor!

Podsumowanie roku 2014

Powinienem cofnąć datę tego postu, ale niech tam. Boo i WordPress sprawiają mi ciągłe problemy. Niech będzie, że wrzucam to dziś. Bo w ogóle, to nadal żyję. Tak w miarę. Na ukulelu gram, ciut za dużo.

A na koniec roku zrobiłem sobie taką listę, którą znalazłem w notatkach do bloga, to niech się stanie publiczna, ku pamięci.

Osobiste przełomy Burzola roku 2014:

  • urządziłem swój pierwszy koncert ukulelowy
  • kupiłem swoją pierwszą kanapę
  • zapisali mnie do chóru
  • otrzymałem niespodziewane przyjęcie urodzinowe
  • zostałem swatką
  • zacząłem chodzić do fryzjera
  • sprawiłem sobie świeżego PCta
  • zakochałem się w twórczości Sondheima
  • wielokrotnie byłem w teatrze (!)
  • Jeff Daniels dowiedział się o moim istnieniu

Tyle przygód.