Sprawdzajmy swoje szamba

Njus roku, nius roku (z resztą dosłownie, bo nadany na samym początku tego roku, czyli dawno): japończycy srają złotem. Tak, tak. Ten jeden z najdziwniejszy cywilizowanych narodów potrafi ozłocić się nawet w kanalizacji. Otóż oczyszczalnia ścieków w środkowej Japonii zanotowała odnalezienie dużych ilości złota w oczyszczanym przez nich mule. Z jednej tony osadu ze ścieków i odpadów komunalnych i przemysłowych udało się uzyskać aż do 1890 gramów złota. Dla porównania w jednej z największych na świecie kopalni złota z jednej tony rudy uzyskuje się od 20-40 gramów. I tak dzięki ściekom i coraz popularniejszej (a w pewnej mierze i pewnych kręgach wręcz obowiązkowej) polityce zieloności, Japonia może walczyć z kryzysem, wszak złoto swej wartości nie straci, nawet jeśli jest brudne i ściekowe, to i tak można dostać za nie sporo pieniędzy.

Oczywiście nigdy nie jest tak pięknie i prosto jakbyśmy wszyscy chcieli. Według oficjeli prefektury Nagano taki wynik mógł być wynikiem dużego nagromadzenia przedsiębiorstw branży elektronicznej w okolicach oczyszczalni ścieków. Po prostu przy produkcji różnych precyzyjnych sprzętów elektronicznych zużywa się dużo złota.

Ale mimo jest jakiś sposób. Być może Japończycy odkryli nową zaskakującą drogę na walkę z zanieczyszczeniem?

A może po prostu odkryli, że wypada kontrolować wszystko to co człowiek w swoim życiu wyczynia?